o tym, jak idę
wtorek, 25 czerwca 2013
Film o wartościach antypolskic

Nie, nie będzie o wzbudzającym emocje i dyskusje naszych matkach i ojcach.

 
Wczoraj w ramach odpoczynkowego odmóżdżania sięgnęlam po najnowszą ofertę BBC, White Queen. Rzecz o wojnie dwóch róż, pierwszoplanowy wątek to dzieje Elizabeth Grey. Nakręcone jak miła i estetyczna bajka (plus za bohaterkę ubraną codziennie w tę samą suknię w domu rodziców - w XV wieku nie przebierano się tak często - minus za nieskalaną czystość tej sukni, olśniewające uzębienie i cerę oraz przepiękne fryzury boheterów, mam wewnętrzne przekonanie, że gdyby w filmach pokazywano przeszłość bardziej realistycznie, mniej byłoby przekonania, że kiedyś to było lepiej), target oceniam na nastoletni. Wystarczająco/nie za dużo seksu, rycerze itd. Główną bohaterkę mam pokochać,  jej matkę przynajmniej polubić.Główna bohaterka jest wdową z obozu czerwonej róży, przeciwnego królwoi Edwardowi. Jej rodzina czynnie i biernie wspierała króla Henryka. I oto przechodzą na stronę Edwarda - bo Henryk jest bliski klęski, a Elizabeth chce odzyskać spadek synów, zabrany przez zwolenników białej róży. Owszem, bohaterka się zakochuje w Edwardzie, ale to jako bonus, jej motywy są przedstawione wyraźnie - korzyść materialna (zabezpieczenie synów i siebie przy okazji). Hm, zaraz, zaraz w mojej czytance to się nazywało oportunizm. I było uznawane za nieszlachetne i brzydkie.

(Klasyczny przykład oportunizmu: zdawałam do liceum w 1989, do specjalnej klasy. Na uroczystości po ogloszeniu wyników naboru (maj 1989) pani dyrektor witała oklaskami pana z lokalnego komitetu partii. Na rozpoczęsiu roku szkolnego (wrzesień 1989) jego miejsce i oklaski pani dyrektor przeznaczono dla pana z lokalnego Komitetu Obywatelskiego. Oportunizm popłaca i pozwala przeżyć - ta pani byla dyrektorką szkoły już za czasow mojej mamy.)

Pokorne cielę dwie matki ssie, ticho budiesz dalsze jediesz. Robi mi się niedobrze. A jednocześnie wiem, jak cholernie nieprzystosowawcza jest moje postawa. Jak zdrowiej byłoby dla mnie, podobnie do bohaterki filmu, która stwierdza "ale teraz to jest nasz król". (przypominam że nie byly to demokratyczne wybory tylko rzeź bitwy). I takie wartości nadawane w prime time.

...

Ależ przecież na takich wartościach - cokolwiek by aktualnie mieli na sztandarach - opiera się polityka UK. Od "wojny" o Gdańsk, przez twardą politykę wizową dla żydowskich uciekinierów z Niemiec, zamykanie oczu na Jałtę, zdradę wobec ukraińskich żołnierzy itd itp. Może to po prostu rozsądek. Dorosłość. I tylko ja jak ta idiotka. 

20:46, panpaniscus
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Poranny rytuał

Przed chwilą miałam codzienny moment Schadenfreude. To wręcz uzależnia. Na moje szesnaste piętro można dojechać windą, która obsługuje piętra od parteru do osiemnastego i - szczególnie w rannym szczycie - zatrzymuje się na każdym piętrze. Plus oczekiwanie na dole, plus zwykle jedna z wind jest wyłączona. Albo można, jak robi spora część pracowników mojego piętra, pojechać na siedemnaste piętro windą przeznaczoną dla pięter powyżej siedemnastego i zejść schodami na szesnaste. Robiąc upierdliwy przystanek tym udającym się wyżej.

Zaskakująco przyjemne. Irracjonalny odwet za tłum przy bramce do wyjścia z peronu, tłok na dworcu i ruchomych schodach, za ciasne ulice i za drogie pociągi. Na niewinnych, zwykle studentach udających się na wykład.

15:39, panpaniscus
Link Dodaj komentarz »