o tym, jak idę
środa, 27 czerwca 2007
Żyjemy, żyjemy...
...aczkolwiek mało internetowo. Najpierw spedzaliśmy krótki urlop na południu Anglii, potem po tygodniu wyjechałam na kurs we włoskie Alpy, a teraz K. jest na konferencji w Kanadzie i nie będzie go ponad tydzień, a w lipcu jedziemy na wakacje. Siłą rzeczy a) mam zaległości w pracy, b)dużo nowych pomysłów, c) mało czasu na cokolwiek.
Także  uspokajam zaniepokojonych, że wszystko OK:) i przepraszam za milczenie. idę nadrabiać zaległości literaturowe.
20:46, panpaniscus
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 czerwca 2007
Lipsk
Ponoć nazwa Lipska wywodzi się od słowiańskiej lipy - te tereny zajmowali kiedyś Serbołużyczanie. Swego czasu proponowaliśmy nawet założenie Ruchu Za Przyłaczeniem Lipska Do Słowiańskiej Macierzy, ale na miejscu jest już wystarczajaco dużo Słowian z dalej na wschód położonej Słowiańszczyzny.
Słowiański czy nie, Lipsk w tej chwili pachnie słodko i mocno kwitnącymi lipami. Kiedy jadę rano do pracy, przebijam się przez powietrze aż gęste od zapachu lip; przy wyjeździe z dużego parku złamanego kwaśną słodyczą jaśminu, a przy fontannie mocno zaakcentowane różami.
W naszym "parku z rurą" kwitnie i intensywnie pachnie z kolei macierzanka i lawenda. A w lipcu w dużym parku otwierają "Duft- und Tastgarten", więc czekają nas nowe odkrycia.
21:01, panpaniscus , Drobiazgi
Link Dodaj komentarz »
Między językami
Nasza Ula jeszcze bardzo niewiele mówi - wcale nie mniej niż synowie znajomych, ale ponieważ dziewczynki zwykle zaczynają mówic szybciej, składamy to na karb dwujęzyczności. Ula ozumie dużo z tego, co się do niej mówi po polsku i po niemiecku. I wydaje się, że odróznia te języki - stosunkowo często słyszy też angielski, czasem rosyjski i hiszpański. W zeszłym tygodniu, kiedy podczas naszych angielskich wakacji byliśmy w muzeum, Ula wyraźnie zareagowała na chłopca, który w odróżnieniu od innych dzieci dookoła mówił we "właściwym" jezyku, tzn. po niemiecku.
Dziś po raz pierwszy widziałam aktywne tłumaczenie na żywo. Jeszcze jadłam śniadanie, kiedy Ula siedząc na kolanach Cioci oglądała książkę z bajkami. Na obrazku szewczyk Dratewka (dla Cioci Ein Junge) "macht winke-winke". Ula popatrzyła na szewczyka, na ciocię, na mnie i pomachała mówiąc "papapa".
20:43, panpaniscus , Córeczka
Link Komentarze (1) »