o tym, jak idę
piątek, 27 maja 2005
Czas zabijania myszy

Na razie dalej w tym samym śnie. Trzymamy kciuki, codziennie rano oglądamy małe plastikowe dowody na istnienie, mniemy czarnobiałe zdjęcie z termoczułej drukarki.

W międzyczasie Sztuka skutecznego porozumiewania się, z nadzieją na rozwiązanie problemów międzyludzkich w naszym przedsięwzięciu. Przydałoby się raczej Jak przeżyć zdrowo wśród chorych ludzi, bo jesteśmy w zdecydowanej mniejszości, a nawet obrona własnych granic jest poczytywana za agresję.
Wychodzi na to, że jedyny skuteczny sposób to manipulacja, która nie jest zdrowa dla manipulującego.
Na ile warto się angażować. Tak strasznie szkoda, by to zginęło, by się wypaczyło w kolejny system chałturowy. Nie o taka Polskę itd. Ale z drugiej strony, teraz najważniejsci jesteśmy my - może trzeba zrezygnować z jednego marzenia na rzecz drugiego.
10:56, panpaniscus
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 maja 2005
Jak szybko się kręci

jakoś wpadłam w lej czasoprzestrzenny, tak szybko wszystko wokół. Wróciłam (co prawda w nocy) w zeszłą środę, a naczynia udało mi się zmyć dopiero w niedzielę (tak, te z kożuchem pleśni, które czekały na mnie 2 tygodnie w zlewie). I dalej tylko gorzej. Chyba się staję starym kawalerem, tym z mniej pedantycznych. Ale wychodzę z założenia, że pospać a pozmywać to zdecydowanie pospać.

Dziś ćwiczenia z uwierzenia w rzeczywistość. Na razie obracam w palcach (ciśnie się, że złoty pieniądz), tak bardzo nie wierzyłam w swoje możliwości, że staram się myśleć "spokojnie", "jeszcze się okaże".
I nagle gdzieś uleciało - nawet nie wiem co - czuję się, jakbym stała obudzona ze snu w środku jakiegoś świata na pół ze snu, nie wiedząc w którą stronę się udać, choć wiedząc, że jeszcze wczoraj wiedziałam o nim...
08:00, panpaniscus , Córeczka
Link Komentarze (4) »