o tym, jak idę
sobota, 29 marca 2008
Wywiad z niemoim
...a może i moim szefem.
00:00, panpaniscus
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 marca 2008
"Prestiżowa" nagroda
Nasz rodak, ksiądz Michał Heller, dostał nagrodę - milion dolarów. Kupa kasy. Za przerzucanie mostów między nauką i religią. Tak, to nagroda Templetona, ta sama, o której Dawkins żartuje, że jesli będzie w dużej finansowej potrzebie, to ogłosi publicznie, że się nawrócił i będzie miał ją (jak) w banku.

Wyborcza pisze w tytule "prestiżowa" - zależy dla kogo. Dla mnie na równi prestiżowa ze Złotymi Malinami.

Kurcze, wolałabym, żeby jakiś polski naukowiec zdobył Nagrodę Nobla. Albo IgNobla.

Może przesadzam, lepszy Templeton niż Maciej Giertych. Chociaż absurd smoków-dinozaurów jest łatwiejszy do wychwycenia niż absurd w budowaniu mostów miedzy religią a nauką. 
16:31, panpaniscus
Link Komentarze (4) »
Orientacja czy molestowanie
Bardzo mnie uderza w wypowiedziach ofiar, komentarzach - słowo homoseksualista używane przeciwko księdzu Andrzejowi. Przecież  problemem jest nie jego orientacja seksualna, a to, że wykorzystywał swoich podopiecznych, wymuszał  "kontakty o charakterze seksualnym". Równie odrażające by dla mnie było, gdyby molestował dziewczynki - można jedynie spekulować, że wtedy ofiary byłyby jeszcze silniej piętnowane, bo, wiadomo, nieczyste kobiety. Nie mam nic przeciwko księżom/żołnierzom/profesorom fizyki/lekarzom/(wstaw dowolny zawód) homoseksualistom/lesbijkom - mam przeciwko osobom dowolnej orientacji wykorzystującym seksualnie innych, zwłaszcza podległe im osoby.

Drugi bardzo wyraźny motyw - słowa pokrzywdzonych i ich obrońców versus słowa ich krzywdziciela i jego zwolenników. Krzywdzący jest księdzem, robił wiele dla tych chłopaków, więc nie mógł tego zrobić; oni są niegodni zaufania. Tak jak niedawno sympatyczny misiowaty chłopak nie mógł zostawić niewątpliwie swojej spermy w ciele pewnej Angielki, bo jest Polakiem i dobrym kolegą, a ona angielką, na pewno starą i brzydką raszplą. Emocje biorą górę nad rozsądkiem, bezstronność ginie w obliczu autorytetu/siły/władzy/przynależności plemiennej.
10:22, panpaniscus
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 10 marca 2008
Sześć zabawnych rzeczy o mnie.

Nowa zabawa: 

1. należy podać linka do osoby, która nas ustrzeliła;

                   http://kryzyswiekuredniego.blox.pl/html


2. zacytować na swoim blogu reguły zabawy (co niniejszym czynię),

3. "ustrzelić" 6 następnych osób,

     - czego nie zrobię, bo nie lubię łańcuszków, a pozatym 6 to za duża        szybkość dla łańcuszka. Strzelam zatem raz: pif-paf, proszę panią Sklepową!

4. wpisać 6 nieważnych, śmiesznych rzeczy na swój temat,


5. uprzedzić ww. osoby pisząc post na ich blogu.


    Hm hm. Nie ma rzeczy nieważnych, wszystko można użyć przeciwko mnie;) No ale spróbuję. Czy śmieszne, nie wiem. Czasem myslę, że dziwaczne, więc pewnie śmieszne.

A. Bardzo lubię odśnieżać. Zdarza mi się to u znajomych i w tzw. agroturystykach, w tym ostatnim przypadku czasem czuję, że mają mnie za nie do końca przy rozumie, gdy proszę o szuflę bo chciałabym poodśnieżać. Taka zima jak ta, to po prostu żenada. Na jedyne odśnieżanie w tym roku w dodatku się spóźniłam :(

B. Ukradłam kilka książek jednej osobie - do dziś myślę, że miałam rację, bo właściciel miał po kilka egzemplarzy, a w żadnym z nich kartki nie były porozcinane.

C. Startowałam kiedyś w wyborach lokalnych, jako figurant - czyli osoba potrzebna do osiągnięcia minimalnej liczby kandydatów koniecznej do zarejestrowania listy wyborczej. Sama o tym zapomniałam, przypomniałam sobie niedawno, mąż patrzył na mnie podejrzliwie przez parę dni.

D. Jak kicham, to mi jednocześnie robi się zimno w nogi i NIE WIERZĘ, ŻE WAM NIE.

E. Chyba biorę się zbyt serio, bo nic mi do głowy nie przychodzi.

F. Z pomocą męża: samochody rozpoznaję po kolorach. Jedna z naszych trwających od lat sprzeczek to to, czy nissan micra jest podobny do opla corsy (stary model). Ja uważam, że tak i oba poznaję tylko dlatego, że są podobne do toyoty starlet. K. twierdzi, że to absolutnie rózne samochody. Acha to K. uważa, że to śmieszne, dla mnie to normalne i oczywiste.


22:53, panpaniscus
Link Komentarze (1) »
niedziela, 09 marca 2008
Szue [z Uli]
Na życzenie chwalę się:). Zdjęcia nie oddają zgrabności i lekkości butów, zwłaszcza to mojego autorstwa (kamerą i niemal po ciemku).
Voila:


Kolor jak po lewej, ręcznie szyte i "jak rękawiczki".

A teraz żółciutkie,niestety zdjęcie robiłam kamerą pod stołem, więc jest ciemne i nieostre i nie widać, że to bardzo nasycony żółty:


Z postępów, to zrealizowałam dużą część planów zakupowych i ogólnie przyszłość stała się jaśniejsza.

21:04, panpaniscus
Link Komentarze (2) »