o tym, jak idę
niedziela, 23 grudnia 2012
Wypracowanie

Dlaczego lubię klimat lekko kontynentalny.

Bo 15 stopni mrozu, pełne slońce, w powietrzu kryształki lodu. Puszysty śnieg, świeża szadź na drzewach i my na nartach przez cichy las. Spłoszony czarny dzięcioł, sarna - pod słońce też czarna. Mróz zatykający dech i gryzący w brodę. Powietrze zimne i czyste wdziera się do mózgu, nie sposób nie być szczęśliwym. Cytrynowy cukierek a potem herbata z termosu.

A w Londynie plus dwanaście. Podobno ma tu dojść, stukam w termometr, żeby jak napóźniej.

A dzieci też szczęsliwe, w czasie wyprawy rodziców obejrzały całą telewizję.

17:08, panpaniscus
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 11 grudnia 2012
Wielki skandal

na Wyspach, czyli ogłosili wyniki ostatniego spisu powszechnego. Co ósmy mieszkaniec Anglii urodził się poza UK. Po artykułem w Guardianie jatka niczym na forum wyborczej.

A ja uważam, że nie mają się co rzucać, to jest po prostu śmieszne. Wyzyskiwali tyle lat te kolonie, to są im coś winni teraz. Jak powiedzą, że nie oni, bo ich przodkowie to podłogi szorowali u jaśniepaństwa - ano właśnie, może w takim razie jaśniepaństwo zapłacą. Tylko trzeba im wystawić rachunek, a nie podniecać się księżniczkami i lordami.

A jak się czepiają, że imigranci nie mówią po angielsku, to niech sprawdzą jaki procent angielskich ekspatów uczy się miejscowego języka. Bo znałam takich, co po 3 latach w Niemczech zamówienie pizzy przez telefion uważali za szczyt możliwości. A język przecież taki podobny.

Może mnie to tak denerwuje, bo miałam ciekawe doświadczenie w Waitrose. Rozbilam zakupy z naszymi goścmi. Dzieci tylko niemieckojęzyczne. Pan, który płacił za zakupy przede mną, spytał się jaki to język. Po czym skomentował "miło dla odmiany usłyszeć co innego, ostatnio jak słyszę język obcy to tylko polski" . Mina mojej znajomej Niemki - bezcenna. Mój esprit d'escalier wymyślił wspaniałe riposty oczywiście.

21:13, panpaniscus
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 grudnia 2012
Przepis na pierniki

Na życzenie P.T. czytelników :)

moja wersja tzw. przepisu Silje, krążącego po internecie. W czasach przedinternetowych podobny piernik piekła moja babcia, ale przekładała go powidłami i go nie lubiłam.

Ciasto nie musi leżakować, jeśli używa się nowoczesnych spulchniaczy (soda) zamiast tradycyjnych (potaż i amoniak). Nawet z potażem i amoniakiem po 4 dniach-tygodniu  jest gotowe do pieczenia. Zwykle ciasto robię jednego dnia, a potem sukcesywnie odrywam kawałki i piekę.

Pierniki rosną, także rozwałkowywać należy dość cienko. Nie ma klopotu z dziurawieniem ich po upieczeniu.

 

Piernik staropolski - kompilacja z netu

  • 1/2 kg miodu*
  • 1/2 kg cukru*
  • 250 g masła*
  • 1 kg. mąki pszennej - ja biorę mieszaną pełną i białą; dodawałam kiedyś i żytniej, żeby smak był "cięższy", ale ciasto się o wiele ciężej robi
  • 3 jajka
  • 3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej, rozpuszczonej w 1/2 szkl. mleka (tradycyjnie: potaż i amoniak rozpuszczone w odpowiedniej porporcji, 10 g potażu, 20g amoniaku)
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 80-120g przypraw korzennych do piernika.

* Moja wersja: o połowę mniej miodu/cukru, 2/3 masła 

 

  1. Miód, cukier i masło podgrzewać stopniowo, niemal do  wrzenia, dodać sól i przyprawy, a następnie zostawić do ostudzenia. Do chłodnej masy dodać: mąkę, jajka, sodę.  Ciasto starannie wyrabiamy,   przykrywamy ściereczką i odstawiamy w chłodne miejsce.  Jeśli jest z sodą, można piec natychmiast, z potażem i amoniakiem powinno 2-3 dni przynajmniej leżakować.
  2. Rozwałkować podsypując mąką żeby się nie kleiło, na 2-3 do 5 mm (najlepiej zrobić próbną partię i osądzić, jaką grubość się chce, ponieważ próbna - zjeść natychmiast).
  3. Jeśli do lukrowania: prosto do pieca. Jeśli nie: posmarować jajkiem z mlekiem (rozbełtane 1 jajko z pól szklanki mleka), można ozdobić rodzynkami, połówkami migdałów, robić witrażyki z tłuczonych landrynek itd.
  4. Pieczenie: piekarnik powinien być rozgrzany na 170-180 C. Piec, w zależności od grubości ciasta 10-15 minut, kontrolując wizualnie.
  5. Ostrożnie zdejmować do studzenia - są plastyczne.
  6. U mnie nie muszą nabierac wilgoci, ale ja w mokrych norach mieszkam zazwyczaj. Jeśliby były za twarde - zamknąć w szczelnym pojemniku z połówką jabłka.
  7. Robiłam też kiedyś wersję z dużą ilością migdałów/orzechów włoskich i suszonych śliwek w środku - ale byly za dobre i za szybko znikały, poza tym nie tak miło się wałkowały/wykrawały. Dodawałam "na oko", więc nie podam proporcji.

 

Moja przyprawa do piernika - jeśli używa się kupnej, trzeba zwrócić uwagę czy nie ma w niej już sody i odpowiednio dopasować do przepisu. Poniżej proporcje na 240g (granice rozdzielczości mojej wagi...)

  • 90         cynamon
  • 20         kardamon (te ziarenka w środku brać tylko z tego)
  • 30         pieprz
  • 15         goździki
  • 15         imbir
  • 10         ziele angielskie
  • 20         galka muszkatołowa, ew. kwiat muszkatołowy
  • 15         anyż lub imbir dla tych, co nie lubią - ja nie lubię a mi tutaj nie przeszkadza
  • 5         koper wloski lub imbir dla tych, co ich skręca na koper włoski
  • 20         skorka pomaranczowa i cytrynowa, otarta i ususzona

Składniki zemleć/utłuc, dobrze wymieszać.

Zdjęcie bardzo starych pierniczków, jeszcze sprzed Mai:

 

pierniczki Ploen




Przerwy techniczne

w bieganiu wynikają z kłopotów z zatokami. Bo malusieńki brak czapki (a specjalnie zimno nie jest, z 5 stopni powyżej zera) i następnego dnia się zwijam z bólu. W dodatku Sinupret to sobie muszę w Amazonie kupić.

Wyglądam więc jak góral - czapkę zdejmuję tylko do spania (no dobra, w ciepłych pomieszczeniach też). Jakieś rady?

10:09, panpaniscus
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 grudnia 2012
Świąteczna fabryka pierników

otworzyła się dziś o 16.45 a zamknęła o 19.15. W całym domu nieziemsko pachnie aniołkami, gwiazdkami, choinkami itd. Takie popołudnie jak dziś to dla mnie prawdziwe święta. Świąteczne piosenki - trochę słuchane, trochę śpiewane - i razem coś robimy.

Fabryka, nie piekarnia, bo Starsza samodzielnie wpadła na pomysł, że najszybciej nam pójdzie jak podzielimy się zadaniami. Ale wszyscy chcieli robić wszystko (może oprócz operacji z piekarnikiem). Zwłaszcza zjadać odpady produkcyjne.

21:27, panpaniscus
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2