o tym, jak idę
Blog > Komentarze do wpisu
O kupie ratującej życie - nie czytać przy jedzeniu

Mamy w sobie więcej komórek bakterii, niż własnych. Dopiero ostatnio zaczęliśmy odkrywać skomplikowane związki między nami a nimi. Wielu z tych bakterii nie umiemy hodować (poza własnym jelitem). Dlatego dopiero dzięki rewolucji sekwencjonowania nowej generacji mamy szansę zbadać, jakie gatunki i w jakich proporcjach nas zasiedlają.

W związku z tym ostatnie parę lat to wysyp publikacji o mikroflorze ludzkiej - jej związkach z chorobami jelit (jak np. Crohn-Leśniowski), otyłością, nowotworami...

Rodzimy się sterylni, pierwsze bakterie nabywamy podczas porodu, a potem w ciągu mniej więcej roku podczas wielu kolejnych kolonizacji wytwarzamy stałą florę bakteryjną - na skórze, w ustach, w jelitach. O tym, że jest ona ważna wie każdy, kto cierpiał na zaburzenia jelitowe po leczeniu antybiotykiem. Antybiotyk zakłóca ustalone proporcje między gatunkami, może prowadzić do zasiedlenia przez gatunki niepożadane.

Skrajnym przypadkiem jest zakażenie Clostridium difficile. Zakażenie Clostridium difficile w łagodnej wersji to nawracająca wyczerpująca biegunka, w groźniejszej - zapalenie jelita grożące śmiercią. Ta bakteria nie ma szans zasiedlić jelita ze zdrową florą bakteryjną: przegrywa konkurencję z naszymi stałymi lokatorami. Ale jeśli przetrzebi ich na przykład leczenie antybiotykami - C. difficile ma szansę zająć ich miejsce.

Antybiotykoterapia zakażenia C. difficile jest trudna i często kończy się niepowodzeniem: w końcu każdy antybiotyk powoduje kolejne zmiany w mikroflorze. A gdyby podać chorym zestaw tych "właściwych" bakterii? Około roku temu zaczęły się  pojawiać wyniki randomizowanych prób klinicznych: przeszczep bakterii kałowych dawał w leczeniu zakażeń Clostridium difficile o tyle lepsze wyniki, że badania przerwano i pacjentom z grupy kontrolnej, otrzymującym jedynie antybiotyk, również przeszczepiono bakterie. Sam pomysł ma ponad 50 lat i od tamtych czasów bywał stosowany, z dużym powodzeniem - choć raczej rzadko i jako ostatnio deska ratunku.

Przeszczep kału kojarzy się obrzydliwie (w koncu wyewoluowaliśmy, by brzydzić się kupy), ale  - z punktu widzenia pacjenta - nie jest to specjalnie obrzydliwa procedura. Zawiesinę bakterii podaje się rurką do jelita, ew. stosuje w lewatywie czy wprowadza podczas kolonoskopii.

 Wydaje się, że przeszczep mógłby pomóc również w wielu innych chorobach, których przyczyną jest drastyczna zmiana flory jelitowej.
W ostatnim wydaniu Nature lekarz i biolodzy zajmujący się przeszczepami podnoszą problem regulacji przeszczepów kału. W USA proponują uznanie ich za przeszczepy, zamiast objęcia regulacjami dotyczącymi leków. Wydaje mi się to bardzo sensowne - kał, podobnie jak krew i narządy do przeszczepow, nie jest produkowany w kontrolowany sposób i nie da się wystandaryzować. Nieprzebadany -  niesie podobne zagrożenia: zarażenie szkodliwymi mikroorganizmami. Natomiast nadmierna regulacja i narzucanie norm stworzonych dla farmaceutyków komplikują jego użycie i ograniczają dostępność. Autorzy opisują też założony przez siebie "bank stolca". Dzięki gromadzeniu kału od tych samych, dokładnie przebadanych dawców, umożliwia znaczne obniżenie kosztów terapii. 

czwartek, 27 lutego 2014, panpaniscus

Polecane wpisy

  • Czego moje oczy nie widzą, tego po prostu nie ma

    Wpis bierze udział w zabawie blogowej Finka z kominka Może to i zrządzenie losu, że dziś rano nie znalazłam mojego roweru w miejscu, gdzie go zostawiłam przy st

  • Trzymaj się Ukraino

    Bezsilność. Anya, która jest stamtąd. Pasza, też tutaj - a jego ojciec, starszy pan, chodził na demonstracje u siebie w mieście. Tam są ich przyjaciele. Jego br

  • Ja

    Ten wpis bierze udział w Fince z kominka Kaczka, mistrzyni pozornie przypadkowych zbiegów okoliczności, gier słownych i zaplanowanych qui pro quo, zadała temat

Komentarze
almetyna
2014/02/28 21:46:21
Pomijając nawykową niechęć do kupy, wnoszę prosty wniosek racjonalizatorski (może powiesz komu trzeba, żeby spróbował wdrożyć?):
Niech by każdy pacjent przed pobraniem antybiotyku zdeponował własną kupę w banku czegoś takiego jak bank kup, to by mu się w razie potrzeby przywróciło jego własną osobistą równowagę w kwestii tej flory.
Przy okazji: dlaczego bakterie nie są fauną, czy żeby nie było jeszcze obrzydliwiej?
-
2014/02/28 22:21:59
To by się nazywało przeszczep autologiczny ;). Myślę, że po "zwykłym" antybiotyku większość ludzi jednak w miarę szybko dochodzi do siebie i skomplikowane procedury nie są potrzebne. A nie wiem na ile świeża ta kupa musi być, w tym banku to całkiem możliwe, że przebadany dawca robi kupę "na żądanie", jak jest potrzebna - nie wiem, ile czasu odpowiedni skład bakterii się utrzymuje.
Re: fauna i flora - bakterie tradycyjnie, jeśli trzeba upchnąć gdzieś, to się upycha w botanice. Choć systematycznie-ewolucyjnie to jest tak: są Archea (archeobakterie) i cała reszta, w tej reszcie Eubakterie (większość bakterii) i Eukarionty (czyli rośliny i zwierzęta).
Fauna bakteryjna wydaje mi się bardziej swędzącą niż flora ;)
-
almetyna
2014/03/01 16:07:10
...wiedziałam że to bardziej skomplikowane niż by się chciało :-)