o tym, jak idę
Blog > Komentarze do wpisu
Dlaczego ach dlaczego

Nie istniały blogi, gdy byłam nastolatką. Pisało się do pamiętnika, w izolacji - zimnej i okrutnej a jednocześnie błogo-naiwnej - że ma się takie wyjątkowe, takie niezwykłe, takie skomplikowane.

Z drugiej strony, może i łatwiej żyć bez skręcającej kiszki świadomości wpadek, duchowego megaekshibicjonizmu i zapętlania w autokreacji - które z pewnością by się wydarzyły. A może by się wydarzyły i zamiast udręczać, czegoś by nauczyły?

Wszystko jedno. Żyłam w innych czasach. Nieraz mówię, że się z tego cieszę - urodziłam się na tyle późno, by pamiętać jak się żyło w starym systemie, doświadczyć jego beznadziei, szarości, tego domu złego - na tyle późno, by jako młoda nastolatka durno żałować, że mnie ominęły prawdziwie bohaterskie czyny (wiążące się jeśli nie z relegowaniem ze szkoły, to z "marnowaniem sobie życiorysu" w inny sposób), na tyle późno, by przyjąć ten nowy język jeszcze jako swój, bez silnego akcentu PRL. Chociaż? Może się oszukuję?

Dziś czytałam 50. numer Karty. W nim między innymi projekt Macieja Drygasa, fragmenty wspomnień i dokumentow powstałych 27 września 1963. Data wybrana w sposób dość losowy. Siermiężne powiedzieć - to bardzo eufemistycznie o tych czasach. Prze-ra-ża-ją-ce. jak większość tego, co czytam w Karcie. I cholernie optymistyczne - bo ludzie to przeżyli, bo wyszli - niektórzy - z podniesionym czołem. I znów: czy potrafiłabym to zrozumieć, tak empatycznie odczuć, bez doświadczenia komunistycznej dławiącej podstawówki.

Poza tym: będziemy aplikować o pracę jeszcze inną. Nie chodzi o to, czy się uda - raczej nie i nawet nie wiem, czy chcę, by się udało, działka dość odległa i kwalifikacje w związku z tym niewielkie - raczej chodzi o zmianę nastawienia.

Pracownik najemny. Żadne tam mistyczne uniesienia, odkrywanie nieznanego, przesuwanie granic. Rzemieślnik wędrowny, przenoszący się z budowy na budowę. Z drugiej strony budowniczowie gotyckich katedr też tak żyli. ty;lko co oni kuźwa z tego życia mieli co mieli.

wtorek, 19 października 2010, panpaniscus

Polecane wpisy

Komentarze
2010/10/20 22:22:02
Może mieli to, czego oczekiwali? Ich życie było życiem budowniczych, a nie istot-poszukujących-swego-powołania. Mieli, jeśli wierzyć historykom, wiarę w to, że zajmują się właściwą, pożyteczną pracą, odpowiednią do ich statusu - i że pracując dobrze, swój status umacniają. Nasze dzisiejsze wizje potrzeby nieustannego rozwoju, poszukiwania nowych wyzwań itd itp nijak się mają do średniowiecza.
Co nie zmienia faktu, że trzymam kciuki za Wasze i Twoje szczególnie plany wszelkie.
-
Gość: panpaniscus, *.dip.t-dialin.net
2010/10/21 18:35:40
To było takie ironiczne, co mieli. Pewnie mieli za dużo codziennej walki o byt, by się przesadnie frustrować. To my gonimy za baśniami, bo się wydają ot za rogiem.